czwartek, 10 sierpnia 2017

#74 "Przebudzenie Lukrecji" - Laura Adori


Tytuł: "Przebudzenie Lukrecji"
Autor: Laura Adori
Data wydania: 5 lipca 2017r.
Liczba stron: 313
Wydawnictwo: Lira

Niewątpliwie, pierwsze co przyciąga uwagę w tej książce, to jej okładka. Chyba każdy się ze mną zgodzi, że jest piękna. Miałam nadzieję, że jej zawartość okaże się równie wspaniała, a czas spędzony przy tej pozycji nie będzie czasem straconym. Napis na okładce głosi. że jest to książka idealna dla wielbicieli przygód Bridget Jones, a że ja nią jestem, to nastawiłam się na przyjemną i zabawną historię. Czy taką otrzymałam? Zapraszam do dalszej lektury!

Lukrecja, to niespełna czterdziestoletnia kobieta, która na krótko przed okrągłymi urodzinami, postanawia wywrócić swoje życie do góry nogami. Rzuca pracę i wyjeżdża ze słonecznej Italii, w której nie udało jej się usidlić na stałe żadnego mężczyzny. Postanawia wrócić do Polski, z której kiedyś wyjechała by móc spełniać się zawodowo. Początki w ojczyźnie są dla kobiety trudne, ale z dnia na dzień coraz bardziej oswaja się z nowym miastem, jakim jest Warszawa, które na przestrzeni lat przeszło według niej niesamowitą metamorfozę, oczywiście na plus. Postanawia oddać się swojej pasji, jaką jest gotowanie i zakłada kulinarnego bloga. Nowe zajęcie sprawia jej wiele satysfakcji i radości, tym bardziej, że uwielbia to robić i o tym mówić. Dużo daje kobiecie również wsparcie swoich przyjaciółek, które są dla niej bardzo ważne.
Dodatkowo na drodze Lukrecji pojawiają się różni mężczyźni... Czy któryś z nich, okaże się w końcu być "tym jedynym"? Tego dowiecie się, sięgając po tę pozycję.

"Nie patrz na to, co odeszło, bo nie zauważysz tego, co ma nadejść"

Pierwsze, co rzuca się w oczy, przy czytaniu tej powieści, to bardzo chaotyczny styl pisania autorki, z którym w ogóle się nie polubiłam. Strasznie mnie irytowało to zmienianie co chwila wątku i wplatanie jakichś niepotrzebnych anegdot, które zupełnie nic nie wnosiły, a tylko potęgowały moje zdenerwowanie. Już dawno pióro jakiegokolwiek pisarza nie podeszło mi tak bardzo, jak to było w przypadku Laury Adori. Niestety ma to ogromne odzwierciedlenie w końcowej opinii o tej książce, no ale cóż, nie da się ocenić jej pozytywnie, gdy jej czytanie sprawia ci nie tyle przyjemność, co udrękę. Nie polubiłam się także z Lukrecją, ani z jej przyjaciółkami, co pewnie wielu Was zdziwi, bo z tego co czytałam, to te postaci zyskały sobie sympatię większości czytelniczek. Nie przekonał mnie do siebie tak naprawdę żaden z bohaterów, co chyba nie zdarzyło mi się do tej pory nigdy. Strasznie mi z tego powodu przykro, bo nastawiałam się na coś naprawdę przyjemnego, a dostałam zupełne przeciwieństwo. Miałam nadzieję, że to pozycja z gatunku komedii romantycznych, jak to zapowiadało się po okładce oraz opisie, ale niestety bardzo się rozczarowałam, gdyż nie zaśmiałam się ani razu, a jedynym uczuciem, jakie towarzyszyło mi podczas czytania tej książki, to irytacja i to ogromna. Myślę nawet, że to była jedna z najgorszych książek, jaką dano mi było ostatnio przeczytać. Chyba jedynym jej plusem, jest ta piękna okładka, dzięki której moja ocena nie będzie najniższą z możliwych.
Proszę się jednak nie zniechęcać moją negatywną opinią, ponieważ z tego, co wiem, jestem jedną z nielicznych osób, której ta pozycja nie przypadła do gustu. Wiadomo też, że zawsze najlepiej jest wyrobić sobie opinię o danej pozycji samemu.

Dziękuję Wydawnictwu Lira za egzemplarz książki!



Moja ocena: 3/10

Czytaliście? A może macie zamiar?
Piszcie w komentarzach! :)

4 komentarze:

  1. Każdy ma swój gust, a jeśli są różnorodne opinie, to tym bardziej trzeba przetestować to na sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimo wszystko chyba zaryzykuję i przeczytam. Zawsze warto wyrobić sobie własną opinię.

    Pozdrawiam.
    Kasia z Ebookowych recenzji
    http://ebookowe-recenzje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nuż Tobie się spodoba, czego Ci oczywiście życzę! :)

      Usuń